Trip postponed

Nastąpiła kolejna zmiana planów, zostajemy w Warszawie do tego czwartku.

Laptop’y już skończone, jutro oddajemy je do biura. Zostaje więc tylko na razie robota przy stronie internetowej Gepard’a, i oczekiwanie na spotkanie się z darkmonem.

Tymczasem, pozdrawiam wszystkich.

Ostatni dzień w Warszawie

Wygląda na to że to już nasz ostatni dzień w Warszawie, a ja muszę jeszcze dokończyć pracę przy jednym laptopie do biura, no cóż, zrobię to jak dokończę wpis ;) . Tymczasem zarzucę kilkoma zdjęciami z Warszawy. Na początek nasza wstępna kolekcja laptopów w ciemnościach… Wybaczcie jakość, ale lepszej ten stary grat – aparat, nie miał. Dla ciekawskich, na drugim zdjęciu to nie próby włamania do bazy danych ZUS’u tylko zwykła konsolka Windowsa ;) . A teraz udokumentowanie naszego informatycznego bałaganu ;) …  A tutaj już zdjęcia moje i mojego brata, razem z naszymi “stanowiskami pracy”… Przez ten cały czas pobytu w Warszawie nagromadziliśmy następujące znajdzki:

  • Laptop IBM ThinkPad R51; (częściowo sprawny, prosty do naprawy)
  • Laptop HP Compaq NX9010;
  • Laptop Toshiba; (model nieznany, killed by brother)
  • Napęd CD; (model nieznany, killed by Ja (i tak był stary))
  • 3x Pamięci SO-DIMM DDR1; (z laptopów, sprawne)
  • 2x SDRAM SpecTek 128MB;
  • Modem wewnętrzny Mint;
  • Dysk twardy NEC 1,96GB;
  • Dysk twardy Fujitsu 1,28GB;
  • Dysk twardy Western Digital Caviar 34300 4,20GB;
  • Dysk twardy Western Digital Cavar 26400 6,30GB;
  • Procesor AMD Sempron 2300+ 1,5GHz;
  • Procesor Intel Celeron (~300MHz);
  • Płyta główna ASRock K7S41GX;
  • Karta graficzna Sapphire ATI Radeon 1800GTO;
  • Kabel SATA;
  • Kabel CD-ROM <-> MOBO (Audio);
  • 4x Taśmy IDE;
  • 1x Taśma FDD;
  • Port RS-232 na śledziu;
  • Przejściówka DVI <-> D-SUB
  • Dyskietka 1,44MB;
  • Moje nowe ciuchy;

Grzechem byłoby nie wspomnienie o poległych podczas pobytu w Warszawie…

  • Aparat Panasonic (stary dziadu już był);
  • Wspomniany laptop Toshiba; (przypomnijmy raz jeszcze, Killed by Brother)
  • Zasilacz IBM (died in action);
  • Telefon brata – Benq Siemens;
  • Od cholery kasy; (Welcome in the jungle Warsaw)
  • Wspomniany napęd CD;

Wspomnę również o rzeczy oznaczonej jako “Killed in action” przez pewien czas – Pendrive Kingston 4GB, na szczęście odnaleziony cały i zdrowy.

A na koniec bonus – zdjęcie szczątek Toshiby…

2 days before departure

Dzisiejszy dzień leci bardzo szybko, a same 2 tygodnie zleciały jak 4 dni… ledwo przyjechaliśmy a już za 2 dni wracamy do trójmiasta. Trochę będzie mi brakować tego latania tu i tam, ale w trójmieście przez ten czas nazbierało się dużo do roboty.

Muszę wrócić do pisania kodu dla Anime-Shinden, do tworzenia strony Eltryka, Centrum Informatycznego, no i dojdzie mi jeszcze zrobienie strony dla firmy Gepard (ta od alarmów). Poza tym wszystkim będzie jeszcze robota w szkole, mam pomóc w instalacji systemów, prosta robota ale zajmuje swoją część dnia, zwłaszcza że robiona w szkole ;) .

Potem wypiszę wszystkie ciekawe rzeczy które spotkały mnie w Warszawie, a o których nie miałem czasu pisać.

Pozdro everybody.

Piątek w Warszawie

Ehh, strasznie nudny dzień. Właśnie siedzimy w biurze i się nudzimy, potem mamy zamiar jechać nad rzekę albo zalew, ale zanim to nastąpi, to minie jeszcze  trochę czasu, poza tym zostajemy u znajomej mamy na noc, i będziemy spać w przyczepie.

Co prawda wizja spania w przyczepie mi się nie podoba, ale będę miał przynajmniej okazję porozmawiać z mężem tej znajomej na temat strony internetowej dla niego. O samym fakcie robienia strony dla niego wiem już od prawie początku pierwszej klasy technikum, ale jakoś do tego czasu nie miałem zbytnio okazji porozmawiać, ani dostać żadnych informacji o tejże stronie. Jak na razie wiem że wykupiony jest już hosting na home.pl, a z resztą się dopiero zobaczy. Cała strona ma być zrobiona dla jego firmy zajmującej się sprzedażą i zakładaniem alarmów… w pewnym sensie przypomina mi to robotę dla Eltryka, ale oni chyba się ogólnie samymi alarmami nie zajmują (a może jednak?).

Tak czy inaczej jeśli chodzi o Eltryka, jak na razie wciąż czekam na treść, i mam wrażenie że się nigdy nie doczekam, ale i tak się nie zniechęcam, zwłaszcza że “wynagrodzenie” jest bardzo ciekawe – możliwość “robienie i identyfikowanie się” jako firma, przynajmniej na to wychodzi z moich aktualnych rozmów z Darkmonem. Na razie ciekawi mnie tylko jaką firmę chce założyć Darkmon, wiem że chce kontynuować Eltryka, ale czy będzie się on zajmować nadal tym samym, czy dojdą do niego jakieś nowe “sekcje”, nie wiem. Niby mamy zamiar utworzyć w Eltryku dodatkową sekcję informatyczną, ale co z tego wyjdzie na razie nie wiemy, wstępnie miałaby się ona zajmować sprzedażą i tworzeniem stron internetowych na zlecenie (oczywiście sama możliwość zleceń dla mnie na moim portfolio również by była). Możliwe, że poza stronami internetowymi, zajęlibyśmy się również tworzeniem oprogramowania, oraz może nawet gier komputerowych (przynajmniej pomarzyć sobie można ^^), muszę porozmawiać z Darkmonem również o pomyśle stworzenia na początek serwisu komputerowego, w którym moglibyśmy naprawiać zepsuty sprzęt, gdyby się na to zgodził, chętnego hardware’owca już mamy – mojego brata ;) . Potem można by rozwinąć sekcję informatyczną o więcej niż tylko serwis, a samo zarządzanie nad nim mógłby wtedy przejąć mój brat (ja i Darkmon zapewne kontynuowalibyśmy rozwój firmy).

Jeśli chodzi o mój stan finansowy, to za moje “osiągnięcia w nauce” dostałem do portfela dodatkowe 30zł. Hmm… wreszcie się coś zaczyna zbierać. Ogólnie po podsumowaniu wszystkiego wychodzi na to że od początku wakacji dorobiłem się już 115,69zł (Osiągnięcia (30zł) + Drobne (16,22zł) + Banknoty (50zł) + Konto bankowe (19,45zł)). Nosze przy sobie stanowczo za dużo kasy, jak tylko znajdę jakąś placówkę Multibanku, muszę wpłacić to co już mam. Stan pieniężny i tak powinien się jeszcze zwiększyć, w końcu mam otrzymać jeszcze jakieś wynagrodzenie za stronę internetową, no i ze sprzedaży sprzętu z bratem czegoś się dorobimy, zależy tylko co do sprzedaży będzie się jeszcze nadawać ;) .

Tymczasem kończę wpis, i idę męczyć brata. Pozdro all.

Wczesny piątek w Warszawie

Wreszcie w domu, co prawda już późno ale czas na wpis w blogu na pewno się znajdzie ;) , w sumie to nie mamy tyle późno co właśnie wcześnie, w końcu zawitał już piątek.

W środę tak jak już pisałem byliśmy nad rzeką, a potem nocowaliśmy u znajomych mamy, oczywiście moje nocowanie opierało się głównie na kodzeniu, a nie na spaniu, ale tak czy inaczej sama noc była udana. W czwartek pojechaliśmy znów nad rzekę, a potem nad zalew i do domu. W domu u znajomych mamy natknęliśmy się na ładny zestaw 2.1 – białe, małe, nie fajnie wyglądające głośniki z subwooferem, krótko mówiąc – nikła jest szansa że chciałbym je mieć, nie mniej jednak zmieniłem zdaniem gdy zobaczyłem usłyszałem te niesamowite basy które daje taki mał sprzęcik, na prawdę pogratulować panom z Cambridge SoundWorks za ponowne uświadomienie mi że liczy się wnętrze, a nie wygląd.  Nie zdradzę więcej ciekawych rzeczy z dnia, bo raczej ich nie było, przespałem większość dnia.

Jeśli chodzi o kod centrum informatycznego, jak na razie idzie dobrze, były małe reorganizacje w kodzie, głównie ku zoptymalizowaniu go, ale również ku łatwiejszemu tworzeniu strony ogólnie. Usprawniłem mój mechanizm sesji, oraz dodałem specjalny mechanizm zabezpieczeń przed XSS (mam nadzieję że niczego w nim nie pominąłem), poza tym mam już pomysł na komunikat po wylogowaniu użytkownika, a sam system logowania i sesji działają w 100% prawidłowo. Następnym elementem za który chcę się zabrać to dokończyć wyświetlanie newsów, oraz ich podglądu, albo system rejestracji, ale nic nie stoi na przeszkodzie abym robił obydwie rzeczy naraz. ;)

Niektórzy pewnie chcieliby wiedzieć co wcześniej ciekawego robiłem w Warszawie, i dlaczego w ogóle się do niej wybrałem. Głównym powodem była chęć pobycia razem z bratem przez dłuższy czas razem, oraz nasze zapalenie do laptop’ów. Mama powiedziała mi, że w Warszawie w Chrześcijańskiej Służbie Charytatywnej (CHSCH), gdzie pracuje, zepsuły się 3 laptop’y. Jedyne czego się wtedy dowiedzielismy to to, że prawdopodobnie zostały spalone przez jakaś felerną myszkę na USB (wszystkie padły zaraz po podłączeniu jej), na miejscu jednak okazało się że nie jest tak tragicznie, i tak oto w nasze ręce do naprawy wpadły laptop’y IBM ThinkPad: T42, R51 (dwie, jedna z BT, druga bez), oraz dwa laptopy które otrzymaliśmy, bo i tak już nie mieli co z nimi zrobić: HP oraz Toshiba. Niestety, Toshiba długo nie pożyła, gdyż brutalnie podczas prób zreperowania została zerwana pewna ścieżka, powinienem ogłosić żałobę nablogową, ale tego nie zrobię, gdyż wciaż żyje HP, a co więcej jeden z laptopów IBM ThinkPad (a dokładnie R51, bez BT) nie jest na tyle sprawny aby go oddać do biura, dlatego też zabieramy go na własny użytek (może uda się go przywrócić do stanu pierwotnego, albo nawet lepszego) ;) .

A teraz idziemy z bratem oglądać film, tak więc dobranoc wszystkim ;) . A jutro w planach zakupy, usuwanie zbędnych rzeczy z T42, jego defragmentacja, usuwanie syfu, a na R51 zainstalowanie Windows’a (oryginalny, gdyby ktoś pytał ;) ), aktualizacja do SP3, pobranie sterowników, optymalizacja, i takie tam sprawy aby w biurze mogli nacieszyć się szybkim i przyjemnym sprzętem.

Jeszcze raz dobranoc.

Blog Online

Na wstępie witam wszystkich na moim blogu, będę tutaj opisywać postępy przy moich aktualnych projektach, oraz plany na następne, a także ciekawostki z życia codziennego ;) .

Jak pewnie niektórzy z was wiedzą, tymczasowo przebywam w Warszawie, i zostanę tu do najbliższej niedzieli. Ceny w Warszawie to wielka katastrofa, jest tu nawet drożej niż w Sopocie, gdzie jak i tak moim zdaniem są za wysokie ceny. Stan budynków to równie wielka porażka, a otoczenie też mniej ciekawe niż na południu polski. Nawet same znaki drogowe są tu dziwne, dwa dni temu wracając z bratem z zakupów natknęliśmy się na znak zakazu wjazdu traktorami i pojazdami rolniczymi, a niżej tabliczka “nie dotyczy władz komunalnych”, no cóż… ja tylko pogratuluje rozwiniętej technologii motoryzacyjnej władz komunalnych. Poza tym co jakiś czas idąc przez miasto można napotkać teksty na budynkach głoszące “Dzielnicowy to kurwa”, współczuję dzielnicowemu, a zarazem ciekawi mnie czym też sobie biedaczek zasłużył na taką sławę. Jakby ktoś szukał darmowych wózków to też zapraszam do Warszawy, co 5 minut drogi znajdzie się jakiś bezpański wózek z Lidl’a.

Dziś dostaliśmy z biura kolejnego laptopa – IBM ThinkPad R50e, na dzień dobry zdziwił mnie całkowity brak TouchPad’a, no ale cóż, nie każdy laptop musi takowego posiadać, byleby miał tylko jakiś zamiennik. Po pierwszych oględzinach stwierdziłem że chyba laptop ma wyładowaną baterię, gdyż nie chciał się dobrowolnie uruchomić, a spalenizną również nie śmierdział, niestety na miejscu nie mieliśmy zasilacza więc musieliśmy poczekać z tą sprawą na powrót do domu. W domu okazało się że bateria padła, i nie ma zamiaru się dobrowolnie ładować, a na zasilaczu laptop i baterii z T42 działał prawidłowo i bez żadnych problemów. Zdecydowaliśmy że oddamy tego laptopa, i zwyczajnie poinformujemy o fakcie zepsutej baterii. Dziwną rzeczą był jednak fakt że R50e miał zainstalowany system z KLUCZEM Z LICENCJI SPOD LAPTOP’A!

A na razie wychodzę z bratem, i idziemy nad rzekę się wykąpać, bo żadnego morza w Warszawie raczej nie znajdziemy ;) .

Pozdro dla wszystkich!

Powrót do góry